POST

Zdjęcia z podróży czyli Nie lej na mur

Kolejny wyjazd golfowy za nami. Standardowo październik to kierunek na Węgry. Jeszcze wspomnienia nie uleciały, a już mi chodzi po głowie co by tu zrobić ciekawego. O planach na przyszły rok poświęcę jakiś kolejny post w niedługim czasie, a teraz jednak podzielę się trochę innym wspomnieniem.

Czasami podczas tych wyjazdów napotykamy na swojej drodze ciekawe miejsca, niecodzienne sytuacje lub rozbawiające nas do łez dziwactwa, którymi będę się z wami dzielił. A oto jedno z nich.

Tak jak w golfie tak podczas podróży trzymam się swojej rutyny. Zasady, że mniej więcej co dwie godziny zatrzymuję się na kawę, papierosa, kanapkę, rozprostowanie kości czy też załatwienie innych potrzeb. Tym razem ofiarą naszego postoju stała się stacji Shell w miejscowości Mikulov na granicy czesko-austriackiej. Wjeżdżamy na parking a tam na murze otaczającym stację wraz z hotelem i restauracją co kilka metrów wywieszone są tabliczki z przekreśloną postacią płci męskiej w pozie luzaka jak widać. Dla osób, które nie są pasjonatami kultury starożytnego Egiptu i nieznających podstaw pisma obrazkowego wyjaśniam znaczenie. Nie lej na mur. Jak to zrobisz, my to widzimy i nagrywamy, a potem udostępnimy to na YouTube. Takie zgrabne połączenie historii z nowoczesnymi technologiami. Rozbrajająca forma komunikacji.

A tak na marginesie. Jest to dla nas dość nietypowe zjawisko, żeby na stacji benzynowej i będąc jej klientem, trzeba było płacić za toaletę. Jest to dość częste zjawisko na głównych trasach tranzytowych nie tylko Czech i Austrii, ale i w Europie. Chcąc z niej skorzystać przechodzimy przez bramkę jak do metra. W niektórych przypadkach wystarczy zbliżyć do czytnika paragon z zakupów na stacji i wtedy magiczne wrota otwierają się szeroko. Jednak czasem trzeba wrzucić monetę. Ale coś za coś. Albo czysta schludna toaleta za 50 centów albo darmowy ToiToi na parkingu, który wiemy jaki czasem potrafi być. Wybór należy do Was.

Dlatego jadąc w trasę warto mieć lokalne waluty krajów przez które będziemy się przemieszczać (euro, czeskie korony czy forinty), bo nie za wszystko można zapłacić kartą.